VIII kolejka PLP 2011 - Zapowiedź i podsumowanie
Dodane przez iceman dnia 20/02/2011 11:34

http://www.iconbazaar.com/signs/animated/new/8nw01c.gif



Już dziś na hali MOSiR w Pilawie odbędzie się 5 spotkań w ramach VII kolejki PLP 2011. Mamy na dziś kilka ciekawych zestawień i na pewno zgromadzeni kibice nie będą mieli prawa się nudzić. W śród 5 par można zauważyć dwa mecze szlagierowe. Są to pojedynki drużyn bezpośrednio zainteresowanych zdobyciem mistrzostwa PLP. Pierwszym z nich będzie z pewnością konfrontacja nabierającego tępa Stefexu z Puznówką 96. Stefex cały czas w grze o tytuł, natomiast jak się wydaje patrząc na terminarz Puznówka powalczy zaledwie o podium. Zapowiada się bardzo dobre widowisko. Drugim z hitowych spotkań na dziś jest mecz pomiędzy Olimpią a J.B. Lider zagra z wiceliderem o 3 pkt. Które mogą zadecydować o tytule tegorocznego zwycięzcy PLP. Dodatkowym atutem ostatniego dzisiejszego pojedynku będzie bezpośrednie porównanie lidera statystyki strzelców Marcina Makulca z Olimpii z Przemkiem Laskusem z J.B. zajmującym 2 miejsce w tej klasyfikacji. Z pozostałych spotkań wyróżnić należy także mecz Ziutków z Piorunem. Jak wszyscy wiedzą Ziutki to zespół nieobliczalny i może każdemu zespołowi sprawić problemy. Piorun natomiast musi powalczyć o zwycięstwo jeżeli chce zachować szanse na zajęcie jakiegokolwiek premiowanego miejsca na finale. Pozostałe mecze to Rębków vs Quarto oraz Orzeł kontra Burza. W tych pojedynkach pomimo teoretycznie wyłaniających się faworytów należy spodziewać się walki Rębkowa oraz Orła o każdą bramkę i każdy punkt. Zapraszamy !


Podsumowanie kolejki w nowym felietonie dostępne po kliknięciu w "Czytaj więcej".

 
  
 

Kolejka VIII - 20  Luty 2011 (niedziela)

Drink Team Rębków-Quarto2:5
Stefex-Puznówka 962:4
Ziutki-Piorun Lipówki6:9
Orzeł Parysów-
Burza Pilawa5:8
KS Olimpia-J.B.6:6

  





Rozszerzona zawartość newsa


Subiektywny Lot nad Pilawskim Gniazdem cz. VII




Witajcie, podsumowanie troszkę spóźnione, ale obowiązków sporo, a dodatkowo sytuacja w tabeli PLP tak skąplikowana, że ciężko to wszystko racjonalnie „ogarnąć” i pozbierać do kupy. Jedno jest pewne po VIII kolejce PLP wiemy mniej niż przed jej rozpoczęciem. W walce o tytuł bezpośrednio pozostały 4 zespoły: Burza Pilawa, KS Olimpia, Puznówka 96 oraz J.B. w walce o podium także Piorun Lipówki i Stefex. „Bezpieczne” Ziutki oraz Quarto grają już tylko o poprawę nastroju. Walka o honor i udowodnienie swojej wartości powinna cechować zespoły Drink Teamu, ale przede wszystkim Orła Parysów, który jeżeli nic nie odmieni w swej grze przejdzie do niechlubnej historii jako zespół przegrywający wszystkie mecze i nie zdobywający choćby punku. Kombinacje par ostatniej kolejki „mega” interesujące bo to w tych pojedynkach drużyny będą bezpośrednio ze sobą walczyły o ostateczną, końcową pozycję w tabeli. Wrócimy jednak do tego co działo się na hali w Pilawie w ubiegłą niedzielę i skupmy się już wyłącznie na VII kolejce PLP 2011, która przyniosła nam wiele emocji i niejednemu kibicowi dodała adrenaliny.
 

Pierwsza parę VII kolejki tworzyły zespoły Drink Teamu Rębków oraz Quarto (2-5). Już na wstępie Rebków został osłabiony… gdyż stawił się na hali bez bramkarza. Jak ważny jest zawodnik broniący dostępu do bramki na hali wie chyba każdy. Bez niego meczu nie da się wygrać i tak stało się również w tym przypadku. Pomimo walki i sporego zaangażowania co od początku charakteryzuje graczy z Rębkowa nie zdołali oni obronić się przed bardzo doświadczoną i twardą ekipą jaką jest Quarto. Dodać należy i to z uznaniem, że kapela Quarto pod jednym może stanowić za wzór w PLP… otóż na każdy mecz stawia się niemal w komplecie i czasem aż milo patrzeć na rozgrzewkę gdzie na parkiecie roi się od zawodników tego zespołu. Sam mecz miał jakże przewidywalne dwa oblicza.  W pierwszej fazie lekka przewaga dla Drink Teamu… którzy próbowali na wstępie mając siłę i działając z zaskoczenia spróbować coś „ugrać”. Jednak wtedy nastąpiła dość szybka reakcja Quarto kilka składnych akcji w wykonaniu ich zawodników spowodowało, że jak mówią „górale” było prawie po meczu. Druga faza spotkania to raczej popis nieskuteczności zawodników z Pilawy niż wyraz walki na całego zawodników z Rębkowa. Zasłużenie choć bez fajerwerków Quarto ogrywa Rebków i inkasuje 3 pkt.  Przed przegranym Drink Teamem w sobotę Stefex więc będzie trudno im coś ugrać. Quarto stanie na drodze J.B. i w przypadku dobrej postawy może popsuć nastroje zawodnikom celującym nie tylko w podium, ale także w tytuł.
 

Drugim pojedynkiem w sobotnie popołudnie był mecz  Stefexu z Puznówką 96 (2-4). Mecz awizowany jako jeden z hitów VIII kolejki całkowicie rozczarował. Więcej było kalkulacji i wyrachowania niż otwartej gry obydwu ekip. Puznówka mając świadomość o co gra nie starała się popełnić błędu… natomiast ich rywal czyli Stefex przystąpił do spotkania chyba jednak ze zbyt dużą dawką respektu dla przeciwnika i to w dużej mierze zadecydowało o ostatecznej porażce  młodych zawodników z Burzy. Puznówka wygrała zasłużenie. Kontrolowała całe spotkanie i nie pozwoliła zawodnikom Stefexu odebrać sobie ważnych 3 pkt. Stefex gra w kratkę i ciągle nie może "załapać" starego stylu. Może w ostatniej kolejce zobaczymy to na co czekają kibice tej drużyny. Nie ma za bardzo o czym pisać jeżeli popatrzymy na sam mecz, w takim razie zobaczmy co można znaleźć i co można zauważyć jeżeli chodzi o strony internetowe obydwu zespołów. Na stronie Puznówki skrupulatnie pomija się okres porażek nie podając wyników ani opisów przegranych meczy. Jedyne co możemy znaleźć tylko opisy i wyniki meczy zakończonych zwycięstwem. Może to świadczyć o tym, że w Puznówce cały czas mają nadzieję, że ostateczny wynik będzie jednak pozytywny i na miarę oczekiwań działaczy i kibiców, który dodatkowo zatrze niemiłe wrażenie z kilku spotkań. Na stronie Stefexu pełna refleksja poczynań i co najważniejsze zapalony płomyk nadziei, że wraca stary „dobry” Stefex. Na pewno przerobione zdjęcie Ronaldinho w koszulce Stefexu może napawać optymizmem najbardziej pesymistycznych kibiców tego zespołu. W ostatniej kolejce Puznówka bezpośrednio o tytuł o podium i o prestiż w gminie zmierzy się z Burzą, natomiast Stefex spróbuje w stylu samego mistrza z brazylii „rozjechać” na koniec Rębków.
 

Mecz nr 3 w VII kolejce jaki zaserwował nam terminarz to mecz „starych”, „dobrych” Ziutków z aspirującym do tytułu Piorunem Lipówki (6-9). Sam wynik był raczej do przewidzenia i końcowe zwycięstwo Pioruna nie dziwi chyba nikogo kto obserwuje rozgrywki. Na uznanie zasługuje fakt, że Ziutki potrafili momentami powalczyć i starali się do samego końca uzyskać jak najlepszy wynik. To co jeszcze można po tym meczu powiedzieć to to, że Piotrek Dróżdź ma niesamowicie „ułożoną” nogę. Ten chłopak uderzał z każdej pozycji na parkiecie i z każdej padała bramka… nie jakaś tam zwykła bramka tylko bramka „palce lizać”. Marcin Kot momentami bezradnie rozkładał ręce bo nie maił nic do powiedzenia przy tak mocnych i precyzyjnych strzałach. Od czasów Łukasza Korgula nie było chyba takiej „nogi” w PLP. W ostatniej kolejce Ziutki zmierzą się z Orłem Parysów. Z racji sytuacji w tabeli chłopaków z Parysówa nie należy spodziewać się łatwej przeprawy Ziutków. Piorun Lipówki na zakończeniu PLP zagra z Olimpią. Na pewno będzie to fajne widowisko, gdyż od 2 sezonów Olimpia mając wizualną przewagę nad Piorunem ostatecznie z Piorunem przegrywała.
 

Jako kolejny sobotni mecz VIII kolejki mieliśmy okazję zobaczyć spotkanie Orła Parysów z Burzą Pilawa (5-8). Początek był iście sensacyjny. Parysów bez problemu i ładnie dla oka na początku pierwszej połowy rozbijał Burzę aż 3-0. Chłopaki z Pilawy nie wierzyli własnym oczom i ich plan na ten mecz musieli w jego trakcie szybko zmodyfikować. Wystawianie Wojtka Wilczka czyli nominalnego obrońcy do ataku raczej się nie sprawdziło. Wojtek nie miał podań, a sama zmiana ustawienia w Burzy wyszła na dobre tylko i wyłącznie dla Orła. Potem gdy ustawienie wróciło do normy także Burza powoli wracała do gry. Goniąc Parysów z minuty na minutę odzyskiwała rytm gry. Wszyscy w Burzy wiedzieli o co grają i zimna krew w połączeniu z doświadczeniem ostatecznie zatriumfowały. Teraz zawodnikom Burzy pozostawało wyczekiwanie na rezultat w meczu Olimpii z J.B. natomiast Orzeł Parysów wracał do siebie z poczuciem niedosytu bo pierwsze minuty udowodniły, że jak się bardzo chce i walczy można… jednak można w Pilawie zdobyć punkty. Potrzeba tylko taki stan ducha utrzymać przez całe 40 minut. W następnej kolejce czyli kończącej PLP Burza podejmować będzie Puznówkę 96. Ten mecz zadecyduje czy Burza czy inny zespół wzniesie puchar przy muzyce niezapomnianego Fredyego. Orzeł w ostatniej, IX kolejce zagra o WSZYSTKO czyli o honor, a co za tym idzie o pierwsze punkty z Ziutkami. Taki mecz powinien być nie mniej interesujący niż pojedynki o mistrzostwo.
 

Na koniec naszego podsumowania rodzynek czyli bezapelacyjnie hit VIII kolejki PLP. Walka Lidera z Wiceliderem czyli konfrontacja Olimpii z J.B. (6-6) w każdej lidze nie może być niczym innym niż wspaniałym widowiskiem. Ten mecz chyba nie rozczarował, a wyprzedzając nieco fakty chyba na pewno nie rozczarował wszystkich pozostałych teamów z czołówki tabeli PLP. Taki wynik w takim meczu był tym na co czekała Burza i cała reszta z czuba klasyfikacji. Patrząc na składy widać było, że to dawni koledzy z boiska lecz w tym meczu miejsca na sentymenty nie było. Olimpia i J.B świadome tego, że ten mecz może bezpośrednio decydować o tym kto zdobędzie w tym roku pierwsze miejsce nie zważali na środki lecz patrzyli na cel, który je uświęca. Awizowaliśmy w tym meczu bezpośredni pojedynek lidera i wicelidera klasyfikacji strzelców PLP czyli Marcina Makulca z Olimpii z Przemkiem Laskusem z J.B., który ostatecznie wygrał Marcin. Zaprezentował się z lepszej strony, był bardziej widoczny i co najważniejsze zdobył 4 z 6 bramek dla Olimpii. Przy większej dawce skuteczności i co ważniejsze szczęścia mógł w pojedynkę inaczej rozstrzygnąć losy tego spotkania. Na uwagę zasługuje fakt, że Przemek Laskus wspierany był przez swojego brata Grzegorza, który specjalnie w tym meczu cofnięty do defensywy miał zneutralizować poczynania najlepszego strzelca PLP i Olimpii. To się nie udało. Nie udało się także wyłonić zwycięzcy w tym meczu gdyż w dość dramatycznych okolicznościach na 37 sekund do końca J.B. strzeliło upragnioną bramkę dająca im remis w tym spotkaniu. Olimpia raczej cały czas kontrolując wynik i sytuacje na parkiecie  w samej końcówce trochę lekceważąc rywala oddała im pole i tym samym Klaudiusz Mordecki z J.B mógł świętować zdobytą bramkę przeciwko swojej dawnej drużynie. Komentarz Karola Zawadki z Olimpii po tym strzale był jednoznaczny: „Nie, to nie mogło mu wejść”. Jednak weszło i tym samym z remisu oprócz świętujących zawodników J.B. zadowoleni i szczęśliwi byli zawodnicy Burzy Pilawa, którzy tym samym wskoczyli na fotel lidera. W ostatniej kolejce Olimpia spróbuje odmienić historię pojedynków z Piorunem Lipówki i w końcu z nimi wygrać, natomiast J.B. stanie na drodze zawodnikom Quarto, którzy zawsze dają z siebie wszystko tym bardziej w ostatnich kolejkach. Wspomnieć należy tu mecz z Bud-Dekorem, w którym skazywani na pożarcie zawodnicy z Pilawy potrafili wygrać.
 


Szanowne Panie, Szanowni Panowie. Piłka w grze. Sprawa tytułu nadal nierozstrzygnięta. Czego chcieć więcej? Tylko wspaniałych emocji, zaskakujących wyników i pięknych bramek. Puchary widzieliśmy, jest o co grać drodzy zawodnicy. Na pewno Organizator się postara i zakończenie będzie udane. Kończąc podsumowanie i tym samym ten spóźniony felieton przypominam wszystkim maruderom iż nasz felieton jest i tak szybszy niż cała kolej ministra Grabarczyka więc zamiast psioczyć, że za późno biegnijcie po kwiaty lub co lepsze biegnijcie w tą sobotę na halę w Pilawie i pokażcie, że także w Pilawie można docenić "Ludzi Dobrej Roboty". Jak mawiają: „Ku chwale Ojczyzny” – czołem.


Obrazek na dziś > "Nie ważne czy jesteś "gwiazdą" ważne czy jesteś człowiekiem. Wtedy nawet gwiazda Cię doceni":