VII kolejka PLP 2011 - Zapowiedź i podsumowanie
Dodane przez iceman dnia 11/02/2011 16:55

http://www.iconbazaar.com/signs/animated/new/8nw01c.gif



    
     Nadszedł czas na zapowiedź VII kolejki PLP gdyż już jutro spotykamy się na hali MOSiR w Pilawie. Rozgrywki wkroczyły w decydującą fazę, w której nie ma już czasu na kalkulacje. Teraz każdy gra o punkty. Jedni o te, które dadzą tytuł lub podium, a drudzy o te które pozwolą wyciągnąć zespół trochę wyżej w tabeli. W tym roku na finiszu mamy sporo drużyn z szansą o najwyższe lokaty w tym o tytuł mistrza. Kto ostatecznie nim zostanie? Tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo jednak, że największe szanse mają trzy kapele, które są obecnie w najlepszej formie: J.B., Olimpia i Piorun. Jednak tuż za nimi w tabeli plasują się potentaci tacy jak Burza, Stefex i Puznówka. Na dole klasyfikacji powinniśmy być świadkami niesamowitej walki drużyn o punkty dające im „odjazd” z dna tabeli PLP.
     
Jutro zmagania na parkiecie zaczną zawodnicy Quarto, którzy realnie i w przenośni podejmą Orła Parysów. Będzie to mecz walki i z pewnością zacięte widowisko. Raz, że Quarto gra siłowo, a dwa to po prostu nie ma innego wyjścia niż te dające pilawskiej drużynie 3 pkt. W przypadku przegranej Orzeł ich wyprzedzi i zostaną na ostatnim miejscu. Co do chłopaków z Parysowa miejmy nadzieję, ze jednak wykrzeszą z siebie jeszcze jakieś nieznane nam do tej pory pokłady zaangażowania i jednak zdobędą jakieś punkty. W przeciwnym razie będzie „cienko” na finiszu.
        
Pojedynek nr 2 w sobotę to mecz Drink Teamu z Olimpią. Chłopaki z Rębkowa zapowiadają walkę o zwycięstwo, choć nasi typerzy nie dają im szans. Miejmy nadzieję, że nie będziemy się nudzili. Olimpia sprawę tytułu ma w swoich rękach. To proste, jeżeli do końca wygra wszystko to tytuł będzie ich. W takiej sytuacji zawodnicy w błękitnych koszulkach nie powinni lekceważyć żadnego rywala. Już nie raz w histori PLP pojedynki teoretycznie słabszego z teoretycznie lepszym były ciekawe i dostarczały kibicom pozytywnych emocji.
 
    
Burza vs Ziutki to kolejne spotkanie sobotniego popołudnia oraz kolejne z tych „ze smaczkiem”. Zawodnicy Burzy mają bowiem na celu nie tylko odrabianie strat po ostatnich porażkach, ale także udowodnienie pilawskiej społeczności swojej wartości i potwierdzenie, że Burza, a co najważniejsze jej gra może cieszyć. Jak się stanie czas pokaże. Ziutki w każdym meczu grają o punkty i grają dla kibiców. Ich każdy mecz jest wyjątkowy, gdyż w każdym meczu oglądamy poczynania Ziutków wiedząc, że są w stanie wygrać z każdym. Czy tym razem odbiorą punkty Burzy? Zobaczymy.
      
Trzeci z kolei mecz to mecz na szczycie. Piorun Lipówki kontra Stefex. Jeszcze w tamtym roku taka konfrontacja nie robiła na Nas zbyt wielkiego wrażenia. W tym roku Piorun i Stefex cały czas w grze o najwyższe cele z mistrzostwem włącznie. Jednak obie ekipy mają świadomość, że jak się chce odbierać jako ostatni zespół gratulacje i puchar od P. Burmistrz należy wygrać każdy pozostały do końca mecz. Co pozostaje powiedzieć? Nie można tego nie „looknąć” to trzeba zobaczyć.
     
Na koniec spotkanie z rangi „super ciężkiej”. Powiedzieć szlagier to chyba za mało w przypadku tych dwóch drużyn. Podtekstów jest też zbyt wiele żeby je wszystkie wymienić. Puznówka vs J.B bo o tym meczu mówimy to mecz o wielką stawkę dla jednych i drugich. Puznówka przed rozgrywkami wymieniana w gronie faworytów obecnie przyczajona troszkę niżej w tabeli na pewno nie odpuści. Team z Puznówki po 2 dość ważnych i prestiżowych porażkach stracił nie tylko 6 pkt., ale i pewność siebie, a co najważniejsze rytm gry. Tym bardziej w tym meczu należy się spodziewać, że za wszelką cenę będą grali o zwycięstwo. J.B. czyli obecny lider rozgrywek, jest na fali, jest w formie i ma braci Laskusów. Czy to wystarczy do ogrania Puznówki? Zobaczymy, na pewno będzie walka i emocje, to mamy moi drodzy pewne jak w Banku. Zapraszamy !


Podsumowanie kolejki w nowym felietonie dostępne po kliknięciu w "Czytaj więcej".


Kolejka VII - 12  Luty 2011 (sobota)

Quarto-Orzeł Parysów13:5
Drink Team Rębków-KS Olimpia5:8
Burza Pilawa-Ziutki8:5
Piorun Lipówki-
Stefex6:7
Puznówka 96-J.B.6:4









Rozszerzona zawartość newsa


Subiektywny Lot nad Pilawskim Gniazdem cz. VI



Witamy Was w cotygodniowym podsumowaniu rozgrywek Pilawskiej Ligi Piątek. Dziś na tapetę bierzemy rozegraną w ubiegłą sobotę VII kolejkę PLP. Zanim jednak skupimy się na poszczególnych spotkaniach zwróćmy swój wzrok na tabelę. Tutaj liderem po dotychczasowych rozgrywkach z 16 pkt. jest Olimpia, tuż za nią podąża J.B., a na ostatnim miejscu podium plasuje się Burza Pilawa. Olimpia systematycznie odrabiając straty z dwóch pierwszych kolejek z passą 5 kolejnych zwycięstw zakotwiczyła na miejscu lidera. Czy „białobłękitni” pozostaną na pierwszym miejscu do końca PLP? O tym zadecydują dwie ostatnie kolejki. W najbliższą sobotę Olimpia zmierzy się w bezpośrednim pojedynku z aspirującym do tytułu teamem J.B oraz w ostatniej IX kolejce z wysoko notowanym, lecz ostatnio trochę wybitym z rytmu zwycięstw - Piorunem Lipówki. Szczególnie ciekawie zapowiada się bliższy pojedynek, w którym oprócz rywalizacji zespołów o prymat w lidze będzie to bezpośrednia konfrontacja najlepszych strzelców czyli lidera tej klasyfikacji Marcina Makulca z Olimpii z wiceliderem Przemkiem Laskusem z J.B. Kto zwycięży i kto okaże się skuteczniejszy zobaczymy już w najbliższą niedzielę. J.B pomimo straty 3 pkt. w meczu z Puznówką posiada w swoim dorobku 15 pkt., ma więc tylko 1 punkt straty do Olimpii, a co najważniejsze nie mniejszą chrapkę na tytuł. Tuż za nimi wysuwa się Burza Pilawa, która pomimo niezadowalającego stylu i kilku „wpadek” cały czas znajduje się w czubie tabeli. Z taką samą zdobyczą punktową co J.B czyli 15 pkt. mając przy tym niekorzystny wynik meczu bezpośredniego zasiada na 3 miejscu. Za wielką 3-ką PLP z 14 punktami – Stefex. Drużyna „młodej” Burzy podrażniona ostatnimi niepowodzeniami jakby odzyskiwała stary rytm, więc także ten zespół jest nadal groźny i nadal gra o wszystko. Puznówka 96 w końcu zapunktowała i mając na koncie 13 pkt. zajmuje 5 miejsce. Jednak przed Puznówką ciężkie 2 kolejki. Najpierw Stefex, a na koniec Burza Pilawa. Teoretycznie Puznówka ma szansę na podium, ale praktycznie będzie to im to bardzo ciężko zrealizować. Za nimi w tabeli znajdujemy Piorun Lipówki. Chłopaki w dość dramatycznym meczu ze Stefexem stracili 3 pkt. i z wysokiego 3 miejsca spadli na 6. Obecnie mają  4 pkt. starty do literującej Olimpii i 2 kolejki do zagrania. Szansa na podium, patrząc na terminarz istnieje, więc zapewne Piorun powalczy. W dolnej części tabeli Ziutki, Quarto, Rebków i zamykający klasyfikację Orzeł Parysów. W wymienionych zespołach na pewno ogromna mobilizacja i każdemu, kto będzie miał ich za przeciwników nie będzie łatwo. Szczególnie zależeć powinno chłopakom z Orła Parysów. To nic miłego zakończyć rozgrywki z 0 dorobkiem punktowym i mieć w pamięci, że przegrało się z każdym. W tej sytuacji Orzeł na pewno wykaże się walką o punkty do końca.
 
Przegląd halowych wydarzeń tradycyjnie rozpoczynamy od pierwszego pojedynku VII kolejki, a był nim mecz Quarto z Orłem Parysów (13-5). Pomimo dość wyrównanej pierwszej połowy, gdzie obie ekipy nawzajem się doganiały z wynikiem, druga odsłona spotkania pod wyraźne dyktando zespołu Quarto. Zawodnicy z Pilawy mieli świadomość, że w razie przegranej Orzeł wyprzedziłby ich spychając Quarto na ostatnie miejsce. To podziałało na doświadczonych zawodników „starej” Burzy, którzy z zimna krwią punktowali Orła decydując o tym kto jest tego dnia lepszy. W następnej kolejce przed Quarto znowu teoretycznie słabszy rywal w postaci Drinkt Teamu Rębków. Orzeł natomiast napotka na swojej drodze Burzę Pilawa.
 
Pojedynkiem nr 2 jaki przyszło nam oglądać w sobotnie popołudnie w Pilawie było spotkanie Drink Teamu z Olimpią (5-8). Wicelider spotykał się z drużyną zajmująca przedostatnie miejsce, na dodatek chłopaki z Rębkowa stawili się na hali jedynie w 5-ciu. To powodowało, że nikt nie wierzył w choćby minimalne nawiązanie walki przez Rębków z tak dobrze dysponowaną Olimpią. Ta tego dnia zameldowała się niemal w najmocniejszym składzie. Jednak losy tego spotkania, dodajmy bardzo ciekawego i dramatycznego spotkania ważyły się do samego końca.  Całkowicie defensywna taktyka Rębkowa (jakże trafna i przemyślana w sytuacji barku zawodnika na zmianę) skupionego wyłącznie na destrukcji tak mocno utrudniała Olimpii składne konstruowanie ataków, iż ta nie była w stanie „odjechać” z wynikiem na bezpieczny dystans. Rębków grał tylko i wyłącznie z kontrataku broniąc się na swojej połowie i to się opłacało. Ważnym czynnikiem pozwalającym Drink Teamowi być cały czas w grze były rzuty karne przedłużane, które udało im się wykorzystać. W tym spotkaniu z 5 fauli Olimpii po 1 połowie 4 dotyczyły zagrań ręką. W drugiej połowie Olimpia ruszyła ze zmasowanym natarciem na przeciwnika i odskoczyła na 4 bramki przewagi. W samej końcówce, a dokładnie na 30 sekund do kończącej mecz syreny doszło do faulu bramkarza Olimpii na zawodniku Drink Taemu co w przypadku tego pierwszego zakończyło się czerwoną kartką, a zgromadzona publiczność miała okazję ujrzeć niecodzienny obrazek w postaci Marcina Makulca w roli goalkeepera.
 
Po takiej dawce emocji na pilawskim parkiecie zameldowały się drużyny z Pilawy, a dokładnie Burza Pilawa i Ziutki (8-5). Mecz anonsowany jako pojedynek o honor i prestiż dla obydwu zespołów nie rozczarował nikogo oprócz samych Ziutków. Chłopaki walczyli z regularnym „a-klasowym” teamem jak tylko potrafili. Jednak Mirek Lewandowski (jego bramka to jak do tej pory jedna z najładniejszych w tej odsłonie PLP) wraz z Sylwkiem Duchną i Marcinem Kotem nie wystarczyli na mający „nóż na gardle” jeżeli chodzi o zdobycz punktową zespół Burzy. Ta grała konsekwentnie i zdołała dzięki wielkiemu zaangażowaniu podnieść z parkiety 3 pkt. Było w tym spotkaniu parę momentów w których zespół Ziutków przeważał i był lepszy, ale zabrakło pełnej koncentracji do samego końca. Burza nadal nie gra tego na co wszyscy czekają i czego szczególnie Pilawscy kibice oczekują. Jednak cały czas w dość szczęśliwy sposób inkasuje ważne punkty i nadal walczy o najwyższą możliwą lokatę.
 
 
Przedostatni sobotni pokaz futsalu odegrały dwa ofensywne i grające szybką piłkę zespoły. Mowa tu o Piorunie Lipówki, który jako nominalny gospodarz podejmował lokalny Stefex (6-7). Mecz dla jednych jak i drugich był meczem o wszystko. Obydwie kapele znały stawkę tego spotkania i obydwie za wszelką cenę dążyły do zwycięstwa. Jednak początek tej konfrontacji nie zapowiadał oczekiwanych emocji. Obie ekipy badały swoją dyspozycję i w dość niemrawy sposób prowadziły walkę raczej o posiadanie piłki niż o zdobywanie bramek. Mecz rozkręcał się z minuty na minutę, a swoje apogeum „osiągnął w drugiej połowie drugiej połowy”.  W tym końcowym czasie padło 50 % wszystkich bramek tego meczu. Zacięta końcówka wyłoniła Stefex jako zwycięzcę, który oprócz 3 pkt. zdobył także bilet do dalszej gry o mistrza PLP.
 
Koniec zmagań piłkarskich VII kolejki sygnalizował ostatni pojedynek wieczoru, a mianowicie był to mecz Puznówki 96 z J.B. (6-4). Nie było niespodzianki w tym spotkaniu. Pomimo kilku prób narzucenia swojego stylu gry przez J.B. to Puznówka miała karty w ręku. W pewnej chwili wydawało się, że Puznówce tego meczu po prostu „nie pisane jest nie wygrać”. Dawka szczęścia tego dnia dla kapeli wywodzącej się z Puznówki była maksymalna i w całości wystarczyła na słabiej dysponowanych braci Laskusów. Nie zobaczyliśmy zbyt pięknej gry, ani prawdziwych emocji które taki pojedynek zapowiadał przed jego rozpoczęciem. Ważne punkty zapisano bardziej doświadczonej w bojach Puznówce. J.B. jak pisano ‘niestety” nie utrzymało lidera, a przed nimi już w następnej kolejce Olimpia.
  

Walka o Mistrza cały czas otwarta, tabela „ściśnięta” i wiele kapel z chrapką na najładniejszy Puchar. To by było na tyle, trochę opóźniony, ale nadal prowadzony z perspektywy lotu ptaka… nasz felieton nie zamierza odchodzić na drugi krąg i pomimo jak to dziś rosyjski lub radziecki „ekspert” powiedział „szympansów na wierzy kontrolnej” zamierza na finale PLP bezpiecznie wylądować... komunikat jest jasny: cały czas jesteśmy na właściwej ścieżce i kursie czego i Wam moi drodzy serdecznie życzymy.




Obrazek na dziś > "Czy czasem po przegranym meczu nie czujesz się jakbyś został ........ ?":