IV kolejka PLP 2011 - Zapowiedź i podsumowanie
Dodane przez iceman dnia 30/01/2011 11:38


http://www.iconbazaar.com/signs/animated/new/8nw01c.gif



Troszkę z opóźnieniem prezentujemy Wam pary 4 kolejki PLP 2011. Liga Nam się już powoli rozpędza, a już niedługo będziemy na mecie tegorocznych rozgrywek. Zespoły mają mało czasu, a co najważniejsze mało okazji do nadrobienia w punktacji. Dzięki temu każde spotkanie każdej drużyny generuje ogromne emocje, bo tak naprawdę każdy chce wygrać, każdy che być w tabeli jak najwyżej. Pierwsza konfrontacja to Piorun Lipówki kontra Orzeł Parysów. Piorun w tej edycji walczy minimalnie o podium. Jeżeli do meczu przystąpi w pełnym składzie i nie odpuści do końca wynik jest łatwy do odgadnięcia. Jednak jeżeli Orzeł przemyślał swoją postawę i spręży się na maksa, a Piorun się rozluźni bo zlekceważy chłopaków z Parysowa to może być ciekawie. Burza Pilawa vs. Drink Team Rębków. Taki mecz jako drugi będzie można zobaczyć dziś w PLP. Co do Burzy to nie ma co dodawać, kandydat na mistrza co do Drink Teamu można dodać tylko jedno: Panowie pokażcie, że potraficie... przynajmniej powalczyć. Jako trzeci wyłania się pojedynek Quarto z Olimpią. Mecz bardzo ważny dla obydwu ekip. Od 2 edycji Olimpia pokonywała Quarto, jak będzie dziś, czas pokaże. Puznówka z Ziutkami to przedostatnie spotkanie tej kolejki. Ziutki po "zimnym prysznicu" w meczu z Olimpią muszą pokazać, że z drużynami wywodzącymi się z Puznówki jednak potrafią powalczyć. Mecz powinien zgromadzić sporą ilość kibiców. Ziutki wiadomo ekipa z Pilawy, ale i Puznówka darzona jest "szczególną" sympatią na hali w Pilawie. Na koniec dobry futsal i dobre widowisko się zapowiada. Mówimy tu o meczu J.B ze Stefexem. Stefex zdeterminowany goni czołówkę, a J.B po dobrym starcie spróbuje podtrzymać niezłą passę. Emocji zapewne i dziś nie powinno zabraknąć. Zapraszamy.


Podsumowanie kolejki w nowym felietonie dostępne po kliknięciu w "Czytaj więcej"
.




                         

Kolejka IV - 30  Stycznia 2011 (niedziela)

Piorun Lipówki-Orzeł Parysów7:6
Burza Pilawa-Drink Team Rębków10:3
Quarto-K.S. Olimpia5:6
Puznówka 96-
Ziutki7:7
J.B-Stefex9:3




 


Rozszerzona zawartość newsa
    

Subiektywny Lot nad Pilawskim Gniazdem cz. IV


    
Jak widać prawie wszystko co pisaliśmy odnośnie zapowiedzi tej kolejki się sprawdziło. Sytuacja jaka zapanowała w PLP jest bardzo interesująca, a do końca już mało meczy do rozegrania. Zostało raptem 5 kolejek a więc patrząc bardziej „piłkarsko” na ten temat jest 15 pkt. do „wyjęcia”. Tabela w czołówce dość płaska bo różnice pomiędzy drużynami z górnej części tabeli nie są duże. W walce o tytuł teoretycznie powinno liczyć się jeszcze 5 zespołów. 
     

      
Teraz czas na cotygodniowy bardzo nieobiektywny, stronniczy i szkodliwy dla życia społecznego-sportowego felieton podsumowujący IV kolejkę PLP. Zaczynamy nasz oblot…
     

     Pierwszym meczem jaki zgromadzeni kibice mieli okazję zobaczyć w niedziele był pojedynek Pioruna Lipówki z Orłem Parysów. Mecz miał dwie oblicza. W pierwszej części Piorun szybko odskoczył i kontrolował sytuację. Chłopakom z Pioruna wychodziło wszystko, a  szczególnie strzały z dystansu. Wpadało wszystko co szło w światło bramki Parysowa. W drugiej części Orzeł zaczął grać i prawie „doszedł” w samej końcówce. To pokazało Piorunowi, że trzeba być skoncentrowanym do końca, a chłopakom z Parysowa, że opłaca się walczyć i biegać ambitnie do samego końca. Za tydzień przed Piorunem ciężka przeprawa z Puznówką i J.B.  To będzie prawdziwy test dla Lipówek. Jeżeli będą grali swoje to mają szansę z  „ranną” Puznówką co pokazali Ziutkowie oraz z będącym na wysokiej fali teamem J.B. Orzeł natomiast swoją V kolejkę rozegra z Olimpią, a w VI z Rębkowem. 
     
     
     Kolejnym spotkaniem był pojedynek Burzy Pilawa i Drink Teamu Rębków. Skazani na porażkę gracze z „Rębkowskiej” drużyny nie zdołali urwać Burzy choćby punktu. Burza zmierza po tytuł…? Pytanie jest zasadnicze: Czy z takim spokojem i dość mało elastyczną i statyczną grą da się zdobyć tytuł mistrza PLP? Na to pytanie poznamy odpowiedź zapewne w trzech meczach jakie są jeszcze przed Burzą czyli Burza-J.B., Burza-Stefex i Burza-Puznówka. Pierwsze dwa z wymienionych spotkań już w V i VI kolejce. I tak w następną sobotę Burzę przetestuje wyśmienity J.B., który nie ma co ukrywać obecnie zalicza się do czołówki jeżeli chodzi o formę i skuteczność, więc przed Burzą bardzo trudny mecz. Natomiast w VI niedzielnej kolejce „czarne koszule” staną naprzeciw Stefexowi. To powinno być widowisko na jakie czekamy. Ten mecz będzie zatem kluczowy dla ostatecznych rozstrzygnięć w PLP. Burza będzie w nim grać o tytuł, a Stefex o ewentualne o „pudło”. Emocji na pewno nie zabraknie.
     
   
    
Doszliśmy do meczu Quarto z Olimpią. Licznie zgromadzona publiczność miała okazję popatrzeć na bardzo ciekawy futsal w wykonaniu obydwu ekip. Osłabiona (o ile można tak powiedzieć patrząc na skład) bez dwóch swoich najlepszych strzelców Olimpia w pierwszej połowie potrafiła na pełnym luzie strzelić nie byle komu bo „starym wyjadaczom” z Quarto aż 4 bramki tracąc tylko jedną po stałym fragmencie. W drugiej połowie przez zaostrzenie się gry i podyktowanych karnych Quarto strzeliło kilka bramek, ale nie zdołało „dojść” bardzo dobrze i spokojnie grającej Olimpii. Mecz momentami bardzo twardy i ostry, ale obfitujący w szybkie, efektowne akcje, bramki i zagrania miał prawo się podobać nawet najbardziej wytrawnym kibicom piłki halowej. W drużynie Quarto na  wyróżnienie zasługuje Marcin Paśnik czyli popularny „Budyń”, który pokazał precyzję wykonywania przedłużanych rzutów karnych. W Olimpii tego wieczora grał cały zespół, a na wyróżnienie zasługuje Jacek Sikora, który walczył cały mecz. W następny weekend przed Olimpią - Orzeł Parysów, natomiast w niedzielę derbowe starcie z Puznówka 96. Kto kibicuje i ogląda PLP wie co ten mecz oznacza. Te mecze od zawsze były wizytówką PLP i zawsze generowały niezwykłe emocje. Czy tak samo będzie w niedzielę? Czas pokaże. Quarto to zespół, który w każdym meczu walczy, biega i stara się za wszelką cenę utrudnić rywalowi zadanie. Czy tak samo będzie w meczu V kolejki ze Stefexem oraz w VI z Ziutkami? Zapewne tak, ale co najważniejsze to mecze inne niż wszystkie, bo mecze Pilawa kontra Pilawa. Takie mecze tworzą swoją odrębną historię.
     
     
    
     Przedostatnim meczem IV kolejki PLP był niedzielny mecz pomiędzy Puznówką, a Ziutkami i „na specjalne życzenie” postaramy się szczegółowo go zanalizować. Ten mecz miał kilka bardzo ciekawych momentów, dość kluczowych, a na pewno z podtekstami. Kontynuując, na uwagę zasługuje fakt, że w składzie Puznówki jednak zabrakło Andrzeja Edyka, od lat związanego z Ziutkami a w tym roku zawodnika Puznówki. Odpowiedź na pytanie czy Andrzej nie mógł tego dnia być, czy nie chciał grać przeciwko kolegom pozostawmy jego słodką tajemnicą. Po drugiej stronie Łukasz Sęk na co dzień zawodnik Puznówki w tym meczu bez sentymentów w barwach Ziutków. Zapewne w obozie z Puznówki nie zakładano innego wyniku tej konfrontacji jak wygranej z dużą różnicą bramek. Zgoła odmienne założenia postawili przed sobą chłopaki z Pilawy. To było widać od początku. Tak grającej tej ekipy nie pamiętają najstarsi górale. Na pewno wysoka przegrana z Olimpią w ubiegłej kolejce dodatkowo to zdopingowała. Troszkę zaskoczeni „puznowiacy” z minuty na minutę wracali do gry doprowadzając do remisu po tym jak Ziutki co chwilę aplikowali im bramkę dającą prowadzenie. Tak wyglądał prawie cały mecz. Ziutki strzelają, Puznówka wyrównuje… w końcówce dwu bramkowe prowadzenie Ziutków i nerwy Puznówki się nasiliły. Robert Rokicki dwoił się i troił, ale jak nie idzie to nie idzie. Ziutkom pisane było najwidoczniej nie przegrać bo szczęścia mieli w zapasie. Wydawało się, że kluczowym momentem było wykluczenie Łukasza Sęka, który w „niezrozumiały” sposób osłabił Ziutków, ale tym bardziej zmotywowany tym zdarzeniem Marin Kot nie pozwolił Puznówce strzelić więcej niż 2 bramki, które podzieliły drużyny ustalając wynik 7-7. Ładny mecz, duże emocje i spora sensacja. Puznówka straciła niezaplanowane punkty. Ziutki nadal w grze o wyższą partię w tabeli. W następnej weekendowej odsłonie PLP Puznówkę czeka już poważniejszy test w sobotę Piorun Lipówki, z którym nie ma żartów, a w niedziele derby z Olimpią.      
    
     Ostatni mecz niedzielnej IV kolejki co prawda mógł napawać kibiców optymizmem, że zobaczą dobre widowisko, ale takiego meczu chyba nie spodziewał się nikt. J.B. przeciwko Stefexowi gwarantowało, że nie będzie kalkulowania tylko ofensywny futsal. Tak się stało. Cytując oficjalną stronę rozgrywek „(...) Niestety drużyna J.B. znajduje się dopiero na 3 miejscu” można odnieść wrażenie, że tak jak sam Organizator tak i zawodnicy J.B. zmartwieni 3 miejscem J.B postanowili pokazać, że chcą być wyżej. Stefex grał o życie, Stefex grał o wszystko, no i „niestety” Stefex grał zbyt indywidualnie, bez pomysłu, słabo w ofensywie i tragicznie w defensywie. Zastanawiające jest co się stało z Michałem Sagankiem… bądź co bądź kiedyś król strzelców PLP i zawsze zawodnik z czołówki tej klasyfikacji zupełnie niewidoczny. Zgoła odmiennie zaprezentował się team J.B. Przydomek: „The Laskus Show” trzeba poprawić na: „The Lasku’s Show” bo w tym pojedynku prym wiodło dwóch braci Laskusów. Grzesiek od dawna wyróżniał się w PLP, ale do brata dołączył Przemek. Ten tandem pokazał prawdziwy futsal, a bramki Przemka pozazdrościli by w ekstraklasie futsalu. Ciekawe jak to się zakończy… czy J.B. utrzyma formę do końca? Czy Stefex się w końcu „opamięta” ? Na te pytania moi drodzy odpowiedź już w wkrótce.
  
 




Dziś obrazek z dedykacją >"Strzeż Tajemnicy Klubowej jak Tajemnicy Państwowej":